Kryzys Zakonu w początkach XIV wieku


Kryzys Zakonu w początkach XIV wieku

Wśród Krzyżaków zaznacza się w tym czasie prąd do reformy wewnętrznej idący z zachodnich Niemiec. Wprowadza się nowe nabożeństwa (np. eucharystyczne w 1292 r.), aby zaś podnieść poziom wiedzy i pogłębić ideowe nastawienie — wprowadzono czytanie pobożnych pism podczas posiłków. Ponieważ Krzyżacy nie umieli po łacinie, Zakon zamawiał u księży, przeważnie spoza Zakonu, przeróbki i przekłady niemieckie poszczególnych części Starego Testamentu, szczególnie ksiąg machabejskich. Wspaniale iluminowane rękopisy czytano później głośno rycerzom.

Są też inne oznaki dążeń reformistycznych, przede wszystkim są próby ograniczenia handlu. Zakonnikom nie było wolno trudnić się handlem, Krzyżacy jednak, powołując się na brak miast w Prusach, uzyskali w 1257 r. zezwolenie na handlowanie od papieża Aleksandra. Następca jego, papież Urban IV, potwierdzając w 1263 r.ten przywilej dodał wiele znaczące zastrzeżenie „na swoje potrzeby”. Tymczasem po spacyfikowaniu Prus Krzyżacy nadal trydnili się handlem, sprzedając łupy i to, co zebrali z danin, oraz pośrednicząc w wymianie. Otóż to nadużycie starano rograniczyć. W roku 1309 wprowadzono zarządze­nie, że handlem mogą się zajmować w każdym konwencie tylko wyznaczeni szafarze. Wszystkie te tendencje napotkały na opór wśród Krzyżaków w Prusach.

Wielki mistrz Zygfryd v. Feuchtwangen, przybywszy do Prus w 1309 r. osiadł w Malborku, gdzie zmarł w 1311 r. (pochowany został w katedrze w Oiełmży). W tym czasie wielkim marszałkiem był Henryk v. Plotzke. Po śmierci wielkiego mistrza Feuchtwangena rządził Prusami bez tytułu zastępcy.

Z nowym wielkim mistrzem Karolem z Trewiru Henryk v. Plotzke był w złych stosunkach. Karol z Trewiru był zwolennikiem reform, ale napotkał na jakieś ogromne opory w Prusach. Trudności Zakonu powiększył fakt, że równocześnie arcybiskup ryski wytoczył Krzyżakom proces w kurii papieskiej. Wielki mistrz Kard w 1318 r. wyjechał nad Ren i złożył urząd. Kapituła generalna nie przyjęła jednak widocznie Jego rezygnacji, skoro zmarł on sprawując swój urząd w roku 1324; do Prus już nie wrócił. Proces z arcybiskupem ryskim Zakon przegrał. Przemożną role odgrywał nadal Henryk v. Plotzke, wyznawca prymatu spraw politycznych i przeciwnik wielkiego mistrza Karola. Zdaje się, że był on też przeciwnikiem wszelkich ustępstw w sprawie Pomorze, do czego się skłaniał wielki mistrz Karol z Trewiru. Po roku 1318, kiedy Karol z Trewiru wyjechał nad Ren, Prusami rządził znowu komtur krajowy do 1324 r. Jedynie Malbork z okręgiem pozostał pod rządami wielkiego komtura, który z Prus nie wyjechał. Henryk v. Plotzke, marszałek Zakonu i komtur królewiecki, poległ w roku 1320 na Żmudzi.

Dlatego wielcy mistrzowie obrali na swą siedzibę, nie Elbląg, lecz Malbork’? Czy dlatego, że w Elblągu mieli przewagę w konwencie stronnicy Henryka v. Plotzke, albo że było tam silne i boga miasto pod bokiem? Może dlatego woleli osiąść w małym mieście na uboczu od potężnych przeciwników?

W roku 1324 na wielkiego mistrza został Obrany Werner v. Orseln (1324-1330), który osiadł w Prusach na stale. Został on w 1330 r. zasztyletowany na zamku malborskim u wejścia do kościoła. Zamordował go w chwili, gdy opuszczał świątynię, brat Edorf czy Neudorf. Są różne wersje o przyczynach tej zbrodni. Wersja oficjalna mówiła, że morderca był wariatem. Inni twierdzili, że zemścił się na wielkim mistrzu za to, że nie pozwolił mu za karę brać udziału w wyprawie na Litwę. Trzecia wreszcie wersja mówi, że bvł to wariat, ale zwariował wówczas, gdy Krzy­żacy zagrożeni przez Łokietka opuszczali zamek na pograniczu litewskim. Dowódca krzyżacki zaprosił wówczas Litwinów na uczte by przypieczętować rzekomy pokój, a spoiwszy ich, kazał zamek podpalić i wytracił ich w ten sposób. Brat Endorf postradał wówczas rozum. Jak by nie było w istocie, to w każdym razie zamordowanie wielkiego mistrza świadczy o głębokich rozterkach wewnątrz Zakonu.