Malbork stolicą Państwa krzyżackiego i Zakonu


Przeniesienie stolicy z Wenecji

Rok 1309 przyniósł przełomowe wydarzenie dla dziejów Malborka. Wielki mistrz wraz ze wszystkimi dostojnikami przeniósł się z Wenecji do Prus. Przeniesienie to miało w przyszłości przynieść niezwykłe korzyści miastu.

W roku 1291 chrześcijanie utracili ostatni punkt obronny w Ziemi Świętej, warowny Akkon. Odtąd wielki mistrz rezydował w Wenecji Utrata Ziemi Świętej przyniosła zwrot opinii przeciw zakonom rycerskim, które oskarżano o spowodowanie tej klęski. Zarzucano im, że używały one ogromnych bogactw nagromadzonych z darów i zapisów na wygodne życie w Europie, a nie na obronę Palestyny. Zarzucano też egoistyczną politykę, kłótnie i wzajemne swary, lekceważenie władzy królów i książąt, co niewątpliwie osłabiało zwartość i siłę państw Franków na bliskim wschodzie.

Najsilniej oburzenie zwróciło się przeciw templariuszom, którzy prowadzili zbytkowne życie. W roku 1307, korzystając z niechętnego nastawienia opinii, król francuski Filip V Piękny uwięził templariuszów pod zarzutem herezji i zagarnął ich mienie. Proces prowadzony bardzo stronniczo, przy użyciu tortur, doprowadził do stracenia wielkiego mistrza templariuszów i szeregu rycerzy tego zakonu. Papież rozwiązał zakon, ale dobra jego przekazał joannitom (1314). Joannici bowiem zajęli wyspę Rodos i parę sąsiednich u brzegów Małej Azji, wyekwipowali flotę i rozpoczęli na morzu walkę przeciw flotom muzułmanów (1308).

W tym samym czasie Krzyżacy z Prus uderzyli na Pomorze, kraj, chrześcijański, własność przyjaznego im Władysława Łokietka, i zagarnęli je; Gdańsk zdobyli orężnie i spalili. Gdy podeszli pod Tczew, namiestnik Łokietka, książę kujawski Kazimierz, wysłał do nich posłów i powołał się na obietnice dane uprzednio przez mistrza krajowego Henryka von Plotzke, że nie będzie przeszkadzał książętom kujawskim w zarządzie krajem ani nie będzie im robił przykrości, a nawet będzie zachęcał ich do objęcia namiestnictwa. Na poselstwo jego Henryk von Plotzke odpowiedział posłowi krótko: „Czy ty i książę twój myślicie, że śpimy? Wiedzcie, że nie chcemy spać, tylko pracować. Wróć do niego i powiedz, by z grodu wyszedł albo się bronił”. Kazimierz z grodu ustąpił, a miasto zostało spalone, ludność wypędzona.

Cyniczne i brutalne metody Henryka v. Plotzke mogły się skończyć rozwiązaniem Zakonu, gdyby Łokietek miał energiczniejszych i zdolniejszych dyplomatów. W każdym razie musiały one zaniepokoić wielkiego mistrza Zygfryda v. Feuchtwangena, który we wrześniu 1309 r., już po całkowitym opanowaniu Pomorza, przeniósł się z Wenecji do Prus, by walczyć z poganami. Nie miało to przeniesienie charakteru zwycięskiego marszu, raczej to była ucieczka, usunięcie się sprzed oczu opinii Zachodu i papiestwa.