Misja cystersów w Prusach


Misja cystersów w Prusach

Około roku 1207/1208 cystersi z klasztoru w Łeknie w Wielkopolsce podjęli, za poparciem książąt polskich i wojewody mazowieckiego Krystyna, misję chrześcijańską w Pomezanii. Energiczny opat Chrystian został w roku 1215 biskupem pruskim.

Możemy śledzić punkty oparcia misji cysterskiej nad Wisłą. Od 1222 r. punktem takim było Chełmno, darowane wraz z ziemią okoliczną Chrystianowi przez ks. Konrada Mazowieckiego.
Dalej na północ, w Kwidzynie, jeszcze w XVI w. na jednym ze wzgórz znajdował się zameczek w ruinie, zwany Altschloschen (Stary Zameczek). Stamtąd w XVI w. zabrano romańskie kolumny do budowy kruchty przy katedrze kwidzyńskiej. Romańskie kościoły w XIII w. budowali jeszcze cystersi. Krzyżacy nigdy i nigdzie romańskich budowli nie wznosili, stawiali natomiast gotyckie zamki i świątynie z muru ceglanego. Jeśli w Kwidzynie były ruiny budowli — może kościółka czy kaplicy — z ro¬mańskimi kolumnami, to pochodziły one z czasów przedkrzyżackich, z okresu misji cysterskiej.

Jeszcze dalej na północ leżał stary murowany kościół w Zantyrze. Tu rezydował Chrystian. Kościół ten stał jeszcze w 1466 r., kiedy to w czasie trzynastoletniej wojny z Polską Krzyżacy go zamienili w zameczek (maj 1466). Oddziały polskie oblegały go i po walkach zdobyły 16 września 1466 r. Kościół spłonął. Póź¬niej nic o nim nie słyszymy, ruinę rozebrano; może jednak da¬łoby się jeszcze odnaleźć ślady fundamentów tej stolicy Chrystia¬na, gdzie później zakon krzyżacki miał założyć zamek i komturstwo, przeniesione z czasem do Malborka. Zantyr bowiem to poprzednik Malborka.

Cystersi trzymali się nie tylko linii Wisły. Znajdujemy ślady ich osiedli klasztornych w Jezioranach w powiecie kwidzyńskim, zwanych dawniej Klasztorkiem, gdzie na wyspie na jeziorze leżą jakieś nie zbadane dotąd ruiny. Było tam jeszcze w XV w. ubogie miasteczko wyposażone w prawa miejskie, a więc stanowiące ślad większej osady. Wreszcie wieś Owczarki zwana była ongiś Munsterberg (Góra Klasztoru). Krzyżacy klasztorów nie zakładali prócz własnych, a te były zamkami. I ta więc nazwa jest z okresu misji cysterskiej, która ogarnęła wtedy całą Pomezanię.
Misja pruska weszła w okres kryzysu w 1217 r. Dotąd wszystko rozwijało się pomyślnie pod ochroną wojewody Krystyna, który ściągał z Prusów umiarkowane daniny i dbał o zachowa¬nie pokoju na pograniczu. W roku 1217 nastąpiła bliżej nie zna¬na tragedia. Książę Konrad Mazowiecki kazał oślepić Krystyna, który rychło zmarł. Oślepienie było karą za bunt, karą, którą uważano za bardziej humanitarną od śmierci. Nie wiadomo, co było przyczyną podejrzenia, które padło na Krystyna. Dość że Konrad nie znalazł godnego następcy na urzędzie.
Prusowie zaczęli chwytać za broń, poganie, zwolennicy dawnych czasów i obyczajów, zaczęli napadać na nowo nawróconych i mordować ich. Nie pomogły wyprawy krzyżowe organizowane przez Chrystiana przy pomocy książąt polskich Piastów i Świętopełka pomorskiego oraz krzyżowców z Zachodu. Nie przyniosły one uspokojenia, a domyślać się raczej można, że jeszcze zaogniły stosunki. Chrystian miał przy sobie także stałe wojsko, rycerzy zwanych „Rycerzami Chrystusa”. Jednego z nich, Hiszpana, członka zakonu rycerskiego w Calatravie, spotykamy w Tymawie. Tymawa na Pomorzu (na południe od Gniewu) została zapewne nadana przez księcia Świętopełka rycerzom z Calatravy.

Cystersi wszędzie sprzyjali tworzeniu zakonów rycerskich. Sami chcieli wytworzyć typ wzorowego rolnika, posyłając swych braci konwersów (nie mających święceń kapłańskich) na karczowanie lasów i osuszanie bagien. Zachęcali też rycerzy do poświęcania się służbie bożej w zakonach rycerskich dla walki z nie¬wiernymi. Popierali oni templariuszów, o których św. Bernard z Clairvaux, znakomity cysters XII w., napisał z zachwytem traktat teologiczny. Przyczynili się też oni do założenia na Półwyspie Pirenejskim zakonów rycerskich w Calatravie, Alcantarze i Avis, w Inflantach założyli Zakon Kawalerów Mieczowych, opiekowali się Zakonem Dobrzyńskim, założonym w roku 1228. Wszędzie tam dostarczali kapelanów. Rycerzy hiszpańskich nie musiało być dużo na pograniczu Polski i Prus, skoro źródła zachowały wiadomość tylko o czterech: przełożonym, mistrzu Florentym, i braciach Konradzie, Magnusie i Herbordzie (1224).

Chrystian nie stworzył siły zbrojnej dla obrony swej misji; owi „Rycerze Chrystusa” u jego boku stanowili zapewne ochro¬nę osobistą i załogę jego dworu w Zantyrze. Misja upadała. Tak było do chwili sprowadzenia Krzyżaków przez księcia Konrada.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>