Polityka narodowościowa Zakonu. Prusowie. Kolonizacja na prawie niemieckim


Polityka narodowościowa Zakonu. Prusowie. Kolonizacja na prawie niemieckim

Na to, by zrozumieć powstanie i pierwotne dzieje miasta Malborka, trzeba omówić politykę wewnętrzną Zakonu i jego stosunek do poszczególnych narodowości w Prusach.

Wieki średnie nie znały poczucia narodowego w znaczeniu wieku dwudziestego, ani tym bardziej świadomej polityki wynaradawiania. Krzyżacy rekrutowali się z rycerstwa niemieckiego, przeważnie średniego i ubogiego, które oddawało do Zakonu swych młodszych synów. W tym sensie mówiono nawet, że Zakon jest „szpitalem” szlachty niemieckiej, czyli miejscem zaopatrzenia i przytułkiem dla ubogich jej członków, którzy nie mieli nadziei na odziedziczenie zamków i majątków.

Było też nieco Francuzów pochodzących z ziem lotaryńskich należących do Rzeszy, do początków XIV w. zdarzali się i Polacy lub Czesi, ale narodowy charakter niemiecki Zakonu podkreślony w jego nazwie, języku urzędowym i obyczajach nie ulega wątpliwości.

Szpital Niemców w Jerozolimie pod wezwaniem N. Maryi Panny popierał tedy z natury rzeczy wszędzie Niemców, choć nie czynił tego rozmyślnie, ani nie dążył do wynarodowienia innych podległych sobie narodowości — Polaków z Ziemi Chełmińskiej, a później na Pomorzu (po r. 1308), oraz Prusów. Zasadniczo pozostawiał narodowości przy ich prawie, ale ponieważ Niemcy mieli prawo najdogodniejsze, posługiwali się językiem rządzących i byli ich krajanami i rodakami, sytuację mieli uprzywilejowaną.

Prawo niemieckie rozszerzane w czasie kolonizacji w krajach wschodni Europy – w Polsce, Czechach, na Węgrzech itd., było prawem czynszowym, które powstało na pograniczu frańcusko-niemieckim, a do Polski przyszło pod nazwą „prawa niemieckiego”. Krzyżacy, aby ściągnąć kolonistów do Prus, utworzyli nową, korzystniejszą dla przybyszów odmianę tego prawa, mianowicie prawo chełmińskie. Wprowadzili wiec flamandzkie prawo dziedziczenia, które traktowało na równi spadkobierców męskich i żeńskich. Kobieta była w prawie feudalnym upośledzona, nie mogła dziedziczyć ziemi, a synowie zawsze więcej dostawali od córek. Prawo flamandzkie przełamywało to upośledzenie i stanowiło znaczny postęp w porównaniu z przeszłością i z innymi systemami prawa tej epoki. Następnie Krzyżacy wprowadzili na wzór węgierski swobodne prawo polowania, które było bardzo wysoko cenione. Prawo chełmińskie zapewniało poza tym samorząd miastom i wsiom, rycerstwo miało także własne sądy z ławnikami z wyboru. Prawo to było udzielane również Polakom, a także z rzadka Prusom zasłużonym wobec Zakonu. Było ono znacznie korzystniejsze od prawa polskiego, w którym tylko mężczyźni dziedziczyli ziemię, a kobiety w zasadzie otrzymywały ruchomości z posagu matki. Prawo polskie nie znało samorządu, chłopów i mieszkańców osad targowych obciążano nie czynszami (jak na prawie niemieckim), a licznymi robociznami i daninami w naturze. Toteż Polacy ubiegali się o uzyskanie prawa chełmińskiego.

Prusowie, pokonani przez Zakon, dzielili się na dwie kategorie: wolnych i niewolnych. Z początku Zakon traktował wszystkich Prusów, nawet chrześcijan, jako niewolnych, odmawiał im prawa do zawierania małżeństw, a wobec tego potomstwo ich nie miało prawa do spadku po rodzicach. Byli przywiązani do ziemi i obciążeni robociznami.

Powstanie pruskie w latach 1242—1249 wywalczyło wolność dla tych Prusów, którzy przyjęli chrzest Zapytani przez legata papieskiego, Jakuba z Liege, który był pośrednikiem między nimi a Zakonem, pod jakim prawem chcą żyć, obrali prawo polskie. Odtąd prawo pruskie oparte na polskim stanowiło ramy, w których rozwijało się życie ludu pruskiego.

Ci Prusowie, którzy wytrwali w chrześcijaństwie i wierności dla Zakonu w czasie następnego powstania (1260—1274), posiadali prawo rycerskie, byli ludźmi wolnymi. Ci zaś Prusowie, którzy chwycili za broń przeciw Krzyżakom i zostali siłą ujarzmięni, byli traktowani jak niewolni chłopi. Mogli co prawda zakładać rodziny, ale pan, to znaczy Krzyżak, decydował, które z dzieci ile ma dostać w spadku. Było to tzw. prawo puściny. Prusowie niewolni mieszkali w osobnych wioskach, odrębnie od wsi na prawie niemieckim. Mieli małe, karłowate gospodarstwa i musieli pracować dla Krzyżaków. Nie wolno im było osiadać w miastach ani nawet posługiwać w karczmach — rzekomo, by nie otruli panów zakonnych, na pewno zaś dlatego, by siła robocza została nieuszczuplona dla folwarków krzyżackich. Dlatego też do Zantyru czy później do Malborka mogli napływać tylko Prusowie wolni, posiadający prawo rycerskie, którzy z powodu ubóstwa (na prawie pruskim, jak i na polskim, dzielono ziemie, na równe części między synów) nie mogli się utrzymać na wsi, a nie chcieli iść na służbę u panów zakonnych. Nieliczni Prusowie wolni osiadali we wsiach czynszowych na prawie chełmińskim wśród osadników Niemców i Polaków; najwięcej było ich na Warmii. Jeszcze mniej liczne były te rodziny pruskie, które otrzymawszy dobra na prawie chełmińskim weszły w skład szlachty i spolszczyły się lub zniemczyły.