Potęga Zakonu Krzyżackiego


Potęga Zakonu Krzyżackiego

Malbork był twierdzą niezdobytą na swoje czasy. Odwiedzał go w 1365 r. Kazimierz Wielki, a potem zawarł z Krzyżakami przymierze przeciw pogańskiej Litwie. Zdecydował, że państwo krzyżackie jest zbyt potężne, by ówczesna Polska mogła je pokonać. Budził też Malbork podziw swą architekturą. Mawiano wówczas, że Mediolan jest z marmuru, Buda z kamienia, a Malbork z błota (z cegły):

Ex luto Marienburg
Offen ex saxo
ex marmore Mediolanum.

Porównywano więc zamek z katedrą mediolańską i zamkiem Dudzińskim. Obronne mury i fosy, podwójna Brama Piaskowska od wschodu, brama obronna od Nogatu połączona mostem z basztą i bramą na lewym brzegu rzeki, to wszystko było zbyt potężne na moc burzących dział XIV i XV w.
Świetność zamku podnosili zagraniczni goście. W XIV w. utarło się, że rycerze zachodni — niemieccy, angielscy, francuscy z Burgundii, Lotaryngii i Flandrii, szukali sławy w wyprawach przeciw pogańskiej Litwie, „Saracenom”, jak nazywano podówczas wszystkich niechrześcijan.

Krzyżacy urządzali dla gości uczty i łowy w puszczach na wielkiego zwierza, którego nie było już na Zachodzie — na łosie, na które do końca XV w. trzymały się w Puszczy Sztumskiej, na dzikie konie (leśne tarpany), na niedźwiedzie, na dziki i jelenie. Urządzali też wyprawy na Litwę, czasem krótkie, bezcelowe z punktu widzenia militarnego, na parę dni — byle zaspokoić żądania gości. Potem znów były uczty i pasowania na rycerzy. Ubiegano się o to, by być pasowanym przez wielkiego mistrza, zostawiano hojne dary dla Krzyżaków.

Życie w Malborku za długich rządów wielkiego mistrza Winrycha v. Kniprode przybrało cechy świeckie. U boku jego był świecki herold, Wigand z Marburga, który układał wierszem dzieje Zakonu, zupełnie nie w duchu zakonnym. Była też na Zamku Niskim szkoła sokolników, a w mieście stał dom publiczny. Od końca XIV w. bracia zakonni kazali się nazywać ,,panami zakonu niemieckiego”, a nie braćmi. Obiegało też przysłowie: ,,Jeśliś mądry, oszukaj panów z Prus”, tj. Krzyżaków.

Istotnie, i W handlu Krzyżacy byli nieprześcignieni. Szafarz wielki Zakonu rezydujący w Malborku gromadził ogromne ilości zboża z danin ludności i zakupów, przy czym Zakon nie wahał się wydawać zakazów wywozu, by obniżyć ceny i bez skrupułów korzystać z prawa pierwokupu. W zamian za zboże i inne surowce sprowadzali Krzyżacy z zachodu towary, które sprzedawali w Polsce i na Rusi. Obroty musiały być ogromne, skoro w roku 1379 na zamku było 77 000 ton zboża, a dochód szafarza w Malborku wynosił w 1405 r. — 150 476 000 zł (z 1939 r.), szafarza w Królewcu — 32 545 000 zł. Toteż było za co rozbudo­wywać Malbork i wznosić wspaniałe budowle, jak pałac wiel­kiego mistrza.