Ustrój miasta Malborka i jego rozwój


Ustrój miasta Malborka i jego rozwój

Mieszczanie otrzymywali z reguły prawo niemieckie, zwykle chełmińskie. Obok prawa chełmińskiego istniało też w Prusach prawo 1ubeckie i magdeburskie „proste”. Prawo lubeckie uzyskiwały miasta, jak np. Elbląg. Było ono odmianą prawa niemieckiego, w którym rada miejska miała mocniejszą pozycję niż w prawie chełmińskim. Według prawa lubeckie go członkowie rady miejskiej zasiadali w niej dożywotnio. Umacniało to ich pozycję zarówno wobec mieszczan, jak i wobec Krzyżaków. Według prawa chełmińskiego co roku część rady ustępowała i następowały wybory. Dlatego też Krzyżacy niechętnie udzielali miastom prawa lubeckiego.

Prawo magdeburskie było znane w Prusach w dwóch formach. Przede wszystkim było to prawo sądowe miejskie, na podstawie którego powstało prawo chełmińskie; prawa magdeburskiego miejskiego, które szerzyło się w Polsce, w Prusach nie nadawano. Po drugie istniało prawo magdeburskie „proste”, które nadawane było drobnym rycerzom. Było ono mniej korzystne od prawa chełmińskiego, ale korzystniejsze od prawa rycerskiego pruskiego.

Malbork otrzymał prawo chełmińskie. Miasto stanęło na wysokim brzegu Nogatu, powyżej zamku. Wytyczono w nim podłużny rynek w postaci szerokiej ulicy, biegnącej równolegle do Nogatu. Błędne jest mniemanie, że takie rynki powstawały zawsze z dawnych dróg. Czasem bowiem wytyczano je umyślnie w miastach portowych, aby łatwo było dostarczać wyładowywany towar. Wówczas liczne wąskie boczne uliczki, biegnące od równoległego do przystani rynku, pełniły tę ważną funkcję.

W Malborku wytyczono rynek taki, jak w miastach portowych, ale nie powstały uliczki ani bramy wiodące do przystani. Dlaczego tak się stało, dotąd nie wiemy. Za to domy w rynku miały podcienia, tak iż można było się pod nimi przechadzać podczas niepogody. Od razu też wytyczono miejsce pod kościół farny, położony w pobliżu zamku i zaczęto jego budowę. Otrzymał on wezwanie św. Jana.

Miasto otrzymało przywilej od Krzyżaków w roku 1276. Miało więc już samorząd i własny sąd ławniczy, ale Krzyżacy poczynili zastrzeżenia, ograniczając jego uprawnienia. Polacy, Pomorzanie i Prusowie, którzy by zamieszkiwali na terenie miasta, mieli podlegać nie sądom miejskim, a komturowi. Chodziło więc o to, by nawet służba pruska pozostawała pod kontrolą komtura. Uderza rozróżnienie Polaków i Pomorzan; Krzyżacy czynili to zapewne umyślnie, by poróżnić obie grupy przez odrębne ich traktowanie. Byli to zapewne rzemieślnicy, drobni kupcy, służba.

Osobno pod miastem, ale nie na jego obszarze, osadzili Krzyżacy rzemieślników i kupców, którzy przedtem mieszkali na podgrodziu w Zantyrze. Byli to Polacy, Pomorzanie, Prusowie i Niemcy z Prus. Tych osadzono na osobnym przedmieściu pod zamkiem, może na wschód od miasta. Władzę nad nimi sprawował komtur; ani samorządu, ani własnego sądownictwa przedmieście nie posiadało. Tylko sprawy o pobicie między mieszczanami miasta Malborka a ludnością polską, pomorską i pruską. Z przedzamcza sądził sędzia miejski, inne sprawy karne należały do komtura. Sprawy cywilne między mieszczanami a wszystkimi kategoriami mieszkańców przedzamcza sądził sędzia miejski.

Miasto otrzymało 8 włók (łanów) ziemi na prawym brzegu Nogatu, rychło Krzyżacy odebrali z tego połowę i dali mieszkańcom przędzamcza, Ci ostatni mieli prawo korzystać z łąk i lasu miejskiego na równi z mieszczanami, ale prócz tego otrzymali łąki wyłącznie dla siebie. W ten sposób obok miasta na prawie chełmińskim istniało drugie, silne gospodarczo i faworyzowane przez Krzyżaków, gdzie mieszkała ludność polska i pruska i gdzie samorządu nie było. Będziemy je nazywać przedzamczem dla odróżnienia od miasta na prawie chełmińskim.

Miasto na prawie chełmińskim prócz 8 (później tylko 4) włók na prawym brzegu Koga tu, posiadało jeszcze 40 włók na Żuławach, na lewym brzegu rzeki. Razem uposażenie wynosiło 44 włóki, czyli 1320 mórg polskich, a 2640 magdeburskich, z prawem łowienia ryb w Nogacie i rzeczce Świętej pod warunkiem niebudowania jazów, które by stały na przeszkodzie żegludze; Krzyżacy mieli też prawo łowić ryby przy granicy miasta. Krzyżacy darowali także miasto winnicę, ale zastrzegli, że sądownictwo spraw z nią związanych należy do komtura. Było to więc ograniczenie, może wynik jakichś targów między osadnikami a chciwym Zakonem.

Mieszczanie otrzymali monopol na przewóz promem i łodziami przez rzekę — mostu widocznie nie było. Krzyżaków i ich służbę mieli mieszczanie przewozić za darmo, od innych mieli prawo brać opłaty i brali je rzeczywiście. Otrzymali też mieszczanie prawo założenia łaźni miejskiej i brania opłaty od tych, którzy się w niej kąpali. Widocznie i na to trzeba było zgody Krzyżaków.
Opłaty z ław piekarzy i rzeźników szły do kasy miejskiej, ale rzeźnicy mieli dawać do zamku co roku 4 „kamienie” łoju. Kamień liczył 24 funty. Zakon zatrzymał dla siebie monopol budowy młynów, ale obiecał w zamian, że na milę od miasta nie będzie stawiał karczem, tak by piwo warzone w mieście miało zbyt w najbliższej okolicy.

Mury miejskie zbudowano od razu, tj. już około 1280 r., bramy powstały w latach 1320—1330. W roku 1280 ostatecznie zburzony został Zantyr, ludność przeniosła się na przedzamcze Malborka. Domy i umocnienia w Zantyrze spalono, spalono też zapewne gród. Pozostał tylko murowany kościół, ostatni ślad Cysteresów i misji biskupa Chrystiana.

Miasto Malbork zaczęło się szybko rozwijać. Przybyli zapewne zamożniejsi kupcy i rzemieślnicy, a równocześnie zaczęło się osuszanie żyznych Żuław, dotąd słabo zaludnionych. Żegluga Wisłą i Nogatem z Torunia i Chełmna do stołecznego Elbląga przyczyniała się do rozwoju miasta. Wisła, Nogat i Zalew Wiślany stanowiły wówczas główną drogę komunikacyjną państwa zakonnego. Wnętrze Prus, zaledwie podbitych, wystawionych na najazdy litewskie, nie było jeszcze skolonizowane. Osadnicy przybywający z Niemiec, trzymali się Wisły i Nogatu, a dalej w głąb Prus mieszkały szczepy ujarzmione i zaledwie pozornie ochrzczone.

Z drugiej strony rozwijały się stosunki handlowe z Pomorzem, Toteż w 1304 r. komtur krzyżacki „wyjaśnił” postanowienia dokumentu lokacyjnego z 1276 r. Pod nazwą wyjaśnienia kryły się ograniczenia dochodów miasta, które obudziły chciwość Krzyżaków. Odtąd Zakon miał pobierać połowę dochodów z łaźni miejskiej, ze wszystkich sklepów, ław i jatek oraz z przewozu przez Nogat. Zastrzegli sobie też Krzyżacy prawo bezpłatnego użytkowania brzegu Nogatu między murami miejskimi a rzeką, gdzie można było wyładowywać towar. Widocznie miasto czerpało stąd dochody. W zamian za to zobowiązali się Krzyżacy pokrywać połowę kosztów wszelkich budowli wznoszonych w mieście, odbudowy i remontów, i to nie tylko budynków publicznych i murów, ale takie kamienic. Widocznie komtur potrzebował pieniędzy natychmiast Dokument z roku 1304 „wyjaśniający” nadany uprzednio przywilej jest jasnym dowodem rozwoju miasta Malborka. Niewątpliwie rozwijało się też przedzamcze.